sobota, 1 grudnia 2012

spekulatius

Rozpoczynam akcję przedświąteczną w kuchni. Po prostu muszę już zacząć... tyle fajnych ciastek i ciasteczek mam na liście. Numer jeden to spekulatiusy - popularne w Niemczech, jak i krajach Beneluksu. To korzenne ciasteczka kruche wyciskane w specjalnych formach. Ja niestety nie posiadam typowej w kształcie wiatraka, ale... mam za to drewnianą panienkę - taki polski akcent :)



Składniki:
3 szklanki mąki
250 gram margaryny Palmy (w temp. pokojowej) lub masła
1 paczka przyprawy piernikowej (wg mnie najlepsze, bo najbardziej aromatyczna, jest Kotanyi)
3/4 szklanki cukru (najlepiej pudru)
3 żółtka
10 dag zmielonych migdałów (opcjonalnie)

Wszystkie składniki zarabiać do powstania jednolitego ciasta. Włożyć na co najmniej 2 godziny do lodówki, by dawało się łatwo rozwałkowywać i nie kleiło się.
Schłodzone ciasto rozwałkować na ok. 5 milimetrów  i wycinać z niego foremką wzory lub niewielką ilość ciasta wcisnąć do dobrze opruszonej mąką drewnianej formy i mocno je "wwałkować" w formę, by wzór był dobrze widoczny. Nadmiar ciasta odciąć ostrym nożem i  ostrożnie wyjąć odcisk z formy.
Ciasteczka piec 10-13 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku


3 komentarze:

  1. Napisz ile je piec i w jakiej temperaturze...mam na nie ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd masz takie piękne foremki???

    OdpowiedzUsuń