poniedziałek, 12 marca 2012

ptysie ze śmietaną

proste ptysie ze śmietaną



ciasto
1szkl. wody
1 szkl.mąki
1/3  kostki masła
4 jajka
krem 
300ml śmietany kremówki (30%)
śmietan-fix
1 łyżka (lub więcej - do smaku) cukru pudru
owoce (opcjonalnie)

1. Masło rozpuścić z wodę, dodać mąkę, mieszać i podgrzewać dotąd, aż ciasto będzie odchodzić od ścianek garnka.
2. Ostudzić. Po ostudzeniu dodać jajka i dobrze wymieszać.
3. Ciasto przełożyć do szprycy.
4. Na formę z papierem wyciskać gniazdka o średnicy około 5 cm. Trzeba zostawić duże odstępy, bo się mocno rozrastają.
5. Piec w 180 st. z termoobiegiem około 25-30min.

6. Po ostygnięciu rozciąć powstałe bombelki.
7. Ubić śmietanę ze śmietan-fixem.
8. Zaaplikować śmietanę do dolnej łódeczki ptysia, (rozłożyć owoce w kawałeczkach) i przykryć czapeczką.

Wreszcie gotowe.
 Jak jeszcze posypiemy cukrem pudrem, to już nie można się powstrzymać przed połknięciem pychości w całości ;)

czekoladowa owieczka

owieczka z czekolady plastycznej


W ramach "zajęć plastycznych" w chwili wolnej spróbowałam się zmierzyć ze swoimi umiejętnościami i zmontowałam taką fajną owieczkę (w końcu święta już nie tak daleko)
Jest wykonana z czekolady plastycznej białej i gorzkiej. Na rogi wymieszałam oba kolory.
Aby futerko było puszyste, nakłuwałam białą czekoladę wykałaczką.
Słodka nieprawdaż?

Jak to zrobić?
oraz wykałaczki
1. Z białej czekolady zrobić kulę na brzuszek, na środku wbić wykałaczkę tak, by jej ostra część wystawała ponad kulę, bo na nią nabijemy głowę.
2. Z trochę mniejszej ilości czekolady gorzkiej uformować jajko - głowę.
jajko usadowić poziomo na wykałaczce.
3. Na środku głowy przykleić owalny kawałek białej czekolady-czuprynki.
4. Uformować dwie łezki na uszka. Wzdłuż łezki, przez jej środek zrobić linię wykałaczką.  
5. Na środku mordki wykałaczką wykuć dwie dziurki - nosek, a nad nimi przykleić dwa małe kawałki białej czekolady i na nie minikropwczki z czekolady gorzkiej - źrenice.
6. Uformować łapki (łezki) i nóżki (stożki).
7. Z wymieszanej czekolady białej i gorzkiej rozwałkuj cieniutkie wężyki i zwiń je w spiralę (rogi)
8. Teraz sklej wszystkie części.



sobota, 10 marca 2012

drożdżówki makówki zwijane

drożdżówki zawijane

Tym razem coś pysznie zwiniętego


ciasto
3-4 szklanki mąki (może i więcej)
1 szklanka mleka
¾ szklanki cukru
10 dag masła
4 jaja lub 3 żółtka i 1 jajo
20 dag drożdży
sól

nadzienie

1 puszka masy makowej
trochę skórki pomarańczowej
1. Drożdże rozetrzeć z cukrem, mlekiem odrobiną mąki. Pozostawić do wyrośnięcia na około 10 minut.
2. Dodać mąkę, jaja, roztopione masło, sól, zarabiać przez około 10 minut.(Mąkę należy dodawać sukcesywnie, aby ciasto po zarobieniu nie było klejące, odchodziło od ścianek miseczki, ale by miało konsystencję dość miękiej plasteliny)  
3. Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu około 1,5 godziny. Ciasto musi zwiększyć swoją objętość co najmniej o połowę.

Teraz czas na formowanie zakręconych makówek.
Podziel ciasto na dwie części. 
1. Jedną część rozwałkuj na  prostokąt.
2.Na środku ciasta rozsmaruj mak ze skórką pomarańczową i złóż je tak, jakbyś zamykała z obu stron książkę.
3. Z powstałego wałka odcinamy około pięciocentymetrowe kawałki.
4. Na środku wykrawamy dziurkę.
5. Łapiemy kawałek za jedną węższą stronę i przekładamy ją przez dziurę w środku (jak chrust).


6. Tak powstałe bułeczki  kładziemy na formie i jeszcze dajemy im trochę wyrosnąć.
Piec w 180-200 stopniach jakieś 15 minut.


Moje drożdżówki to prawdziwe giganty, więc jeśli chcesz zrobić bardziej filigranowe, musisz rozważyć zmniejszenie ilości ciasta każdorazowo używanego do zwijania.

piątek, 9 marca 2012

pizza smakowita

pizza
wcale nie od Włocha, ale i tak smakowita ;)


Masz ochotę na niezłą pizzę - w dodatku z tym co lubisz? Żaden problem. Musisz wykazać się tylko odrobiną cierpliwości.

ciasto
2 szklanki mąki (może trochę więcej)
10 dag drożdży
6 łyżek oliwy z oliwek (ale myślę, że inny nie byłby zły)
3/4 szklanki wody (ciepłej, ale nie wrzącej, bo uśmiercisz drożdże)
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
sos pod i na dodatki
2 łyżki majonezu
2 łyżki przecieru pomidorowego lub ketchupu
1 ząbek czosnku
 szczypta ziół prowansalskich

dodatki
(można je oczywiście  zmienić według uznania)
1 papryka
15 dag pieczarek
laska kiełbasy (ew. jakaś wędlina)
20 dag sera żółtego lub opakowanie mozzarelli
zioła prowansalskie


1. Do miseczki wlej ciepłą wodę, dosyp łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki, a następnie rozdrobnij i dodaj drożdże.
2. Pozostaw zaczyn na jakieś 5-10 minut, aby drożdże zaczęły pracować. (Chodzi o moment, gdy powierzchnia zaczyna się podnosić i burzyć)
3. Teraz tworzymy ciasto właściwe. Do miseczki z drożdżami dodajemy pozostałe składniki, tzn. resztę mąki, olej, sól. Całość wymieszać, a następnie ugniatać. Jeśli wyda Ci się, że ciasto jest jeszcze za rzadkie, musisz dosypać trochę mąki, ale stopniowo, by nie przesadzić. No a jeśli już się tak stanie, to dodaj jeszcze ciutkę ciepłej wody i ugniataj ciasto do momentu, aż uzyskasz konsystencję plasteliny, która w dodatku odchodzi od brzegów naczynia i przestanie się kleić.
4. Ciasto pozostaw do wyrośnięcia na jakąś godzinę, może krócej - w każdym razie jego ilość powinna się dwukrotnie zwiększyć.
5. Rozciągnij, ewentualnie rozgnieć, rozwałkuj ciasto na blaszkę prostokątną lub okrągłą. Jeśli marzysz o pizzy na cienkim spodzie, to rozciągnij ciasto bardzo mocno, aby było prawie prześwitujące.
6. Rozsmaruj sos, rozłóż dodatki i pozostaw pizzę jeszcze raz do wyrośnięcia na około 15 minut.
7. Piecz około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni (możesz użyć termoobiegu)

czwartek, 8 marca 2012

fasolka po bretońsku

fasolka po bretońsku po mojemu


500 gram fasolki Jasiek
2 laski kiełbasy podwawelskiej (lub innej)
1 duża cebula
2 marchewki
1 przecier pomidorowy
rosołek-niekoniecznie z glutaminianem sodu:)
sól, pieprz (do smaku)
liść laurowy
łyżeczka słodkiej papryki

1. Fasolkę należy namoczyć dzień przed gotowaniem.
2. Odlać wodę, nalać nowej.
3. Dodać rosołek i gotować około 30min.
4. Do fasolki dodać pokrojoną na cienkie plasterki marchewkę.
5. Cebulę i kiełbasę podsmażyć i dodać je do fasolki.
6. Dodać przyprawy i przecier pomidorowy.
6. Fasolkę gotować do momentu, aż mikstura wyraźnie zgęstnieje, a fasola stanie się miękka.


kokosowe czekoladki serduszka

kokosowe serduszka w gorzkiej czekoladzie

słodki prezent dla szczególnie  bliskiej osoby

 

Zainspirowana przepisem na trufelki, pokombinowałam trochę i muszę przyznać, że eksperyment się powiódł. Z niewyszukanych składników wyszły słodkie drobiażdżki smakujące mocno kokosowo i czekoladowo - po prostu wyśmienite.
Gorzka czekolada okrywa kokosowe wnętrze.
Do wykonania takich pralinek potrzebujemy

200 gram wiórków kokosowych
1/4  kostki masła
2 łyżki serka waniliowego
2 łyżki cukru pudru (lub więcej według uznania)
1/2 białej czekolady
1,5 czekolady gorzkiej

1. Wiórki, masło, ser, cukier i rozpuszczoną w gorącej kąpieli białą czekoladę zagniatać do uzyskania jednolitego ciasta.
2. Ciasto rozgnieść palcami na macie silikonowej na grubość ok. 1 cm i wykrawać małą foremką serduszka. Równie dobrze można uformować kulki lub inne kształty.
3. Włożyć powstałe pralinki na chwilę do zamrażarki, aby trochę stężały.
4. Rozpuścić gorzką czekoladę  w kąpieli wodnej (można do niej dodać troszkę masła, żeby była nieco rzadsza.)
5. Pokryć czekoladą serduszka. Można je włożyć znowu na chwilę do zamrażarki.

czekolada plastyczna

czekolada plastyczna

2 tabliczki czekolady (białej, mlecznej lub gorzkiej)
75 g sztucznego miodu

1. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. (fot.1B) (Najbezpieczniej jest zagotować wodę, nalać ją do miseczki i na tę miseczkę położyć drugą z czekoladą, uważając, by woda nie dostała się do czekolady. Poczekać, aż czekolada całkowicie się rozpuści. W trakcie topienia można ją  pomieszać.)
2. Podgrzać nieco sztuczny miód, ale nie doprowadzać do wrzenia.
3. Połączyć czekoladę z miodem i mieszać, aż powstanie jednolita masa.
4. Rozłożyć ją na papierze wchłaniającym tłuszcz, np. na kartkę ksero  i pozostawić na 5 godzin. (fot.2)
6. Zdjąć masę z papieru.(fot.3)
Czekolada plastyczna ma konsystencję plasteliny i pod wpływem ciepła rąk zmięknie i będzie ją bardzo łatwo formować - no i jeszcze w przeciwieństwie do masy cukrowej można ją zjeść ze smakiem, nie wmawiając sobie, że jest jadalna.
Teraz można poszaleć, ozdobić ślicznie tort, ciacho, deser.
Czekoladę przechowasz dłuugo w lodówce w woreczku strunowym i użyjesz jej, kiedy tylko zapragniesz. Można ją również barwić dodając do dosłownie kropelki sztucznego miodu troszkę sypkiego barwnika spożywczego i mieszając go z czekoladą.


jedna z moich "kreacji" z czekoladą plastyczną w roli głównej